CZYTASZ =KOMENTUJESZ .! c:
Włącz [KLIK]
**Następnego dnia**
Obudziłam się o godzinie 8:15. Przez odsłonięte rolety w moim pokoju , nie odbijało się żadne światło .
Leniwym krokiem podeszłam do okna , odsłoniłam żaluzje i ujrzałam pochmurną pogodę . Ulice całe w kałużach , stróżki deszczu spływające po szybie . Z pozoru już wiedziałam , że ten dzień nie będzie zaliczał się do najlepszych . Przeciągnęłam się po raz ostatni i ruszyłam do łazienki . Moje ciało przeszedł nie przyjemny dreszcz , po zetknięciu bosych nóg z zimną podłogą . Jednym ruchem zrzuciłam z siebie piżamę i wskoczyłam pod prysznic . Odkręciłam wodę i po kilku sekundach , poczułam ciepłe kropelki cieczy na moim ciele . Dzisiaj cały dzień spędzę sama . Chłopcy mają sesje . Perrie i Danielle próbę ,a Eleanor przymiarkę strojów . No cóż pozostaje mi popcorn , cola i jakiś dobry film . Muszę się w końcu przyzwyczaić do tego ,że nie należę do zwykłej rodziny ..Po półgodzinnym prysznicu , wysuszyłam moje loki i ubrałam się [KLIK] . Spojrzałam w lustro i po stwierdzeniu , że dobrze wyglądam , wyszłam z pokoju . Już po wyjściu do moich uszu dobiegły dobrze znane mi krzyki
pewnym krokiem zeszłam na dół . Harry od razu , gdy mnie zobaczył podbiegł i złożył na moich ustach czułego buziaka . Z innymi powitałam się , a zarazem pożegnałam buziakiem w policzek .
Po zobaczeniu zamykających się drzwi , czmychnęłam do kuchni , gdzie nawet nie zrobiłam śniadania , ale za to zabrałam się do robienia popcornu . Nalałam do kubka coli , wsypałam do ogromnej miski masę popcornu i usiadłam na kanapie w salonie . Do odtwarzacza włożyłam wcześniej przygotowany film i głupio wpatrywałam się w ekran telewizora . Tak naprawdę to nie interesowałam się w tej chwili filmem . Rozmyślałam o sytuacji z Sam . To niemożliwe , że nagle jej chłoptaś stał się ważniejszy od naszej przyjaźni . Dobrze wiem i znam ją na tyle dobrze , że wiem kiedy kłamie . I mogę stwierdzić ,że jej mama wcale nie jest w szpitalu po wypadku . Ten cały typ mi się nie podoba . Już po tym , gdy przyjaciółka pokazała mi jego zdjęcie , zapisane w komórce , stwierdziłam że on nie jest dla mojej Sam'i.
Tym bardziej że ona nigdy nie zwracała większej uwagi , na chłopców i , że tego typu chłopcy nigdy jej się nie podobali . A może ja po prostu , za bardzo się przejmuję i wydziwiam jakieś nie realne historyjki .? Nie wiem , ale co byście zrobili na moim miejscu . Chłopak o czarnych jak węgiel włosach , postawionych na irokeza . Czarne obcisłe rurki z łańcuchami i obdarte gdzie nie gdzie koszule . Grr przeraźliwy widok . Wystraszyłam się już po pokazaniu zdjęcia , to co będzie jak mi go przedstawi . Pewnie zwieję tam gdzie pieprz rośnie . Nawet nie zauważyłam , że film się skończył . Postanowiłam sprawdzić , co tam słychać w wirtualnym świecie . Ze stołu zabrałam mojego laptopa i położyłam na swoich kolanach . Poszperałam troszkę po facebook'u , twitterze i już chciałam odkładać sprzęt , gdy usłyszałam dźwięk nadchodzącego połączenia na skype . Spojrzałam na monitor i ku mojemu wielkiemu zdziwieniu dzwonili RODZICE .! Ciekawe czego chcą .? Niechętnie odebrałam połączenie i od razu tego pożałowałam . Na początku zwykłe "cześć" , ale potem...
- Gdzie ty jesteś.?! - krzyknął ojciec . Tak jak się zapewne domyślacie , są już w Dortmundzie
- W Londynie ..u Zayn'a - odpowiedziałam
- Gdzie.?!-wydarli się równocześnie .
- Tam gdzie słyszeliście - prychnęłam
- Natychmiast wracaj do Dortmundu.!-wydarła się matka . Spojrzałam na nią , jak na idiotkę .
- Nie będę do was wracała . Teraz tu jest mój dom - odparłam jeszcze spokojna , ale poczułam jak moje oczy zachodzą łzami .
- Nie wydurniaj się .! Masz wrócić .! Ojciec już bilety zarezerwował .! - krzyknęła
- I po co mam wrócić.? Nie interesujecie się ,mną , a tu przynajmniej mam normalne życie .! - krzyknęłam i rozłączyłam połączenie . Zaczęłam płakać . Nie mogę tam wrócić , nie chcę . Tu mam normalne życie . Brata , przyjaciół ..chłopaka . Jest dobrze i oni mi tego nie zepsują . Niech sobie wylecą jeszcze raz na te Karaiby i nie wtrącają w moje życie . Rzuciłam się na poduszkę , a słone łzy jeszcze szybciej spływały po mojej twarzy . Czemu akurat to mnie spotyka .? Czemu akurat gdy wszystko się poukładało , to musi się zepsuć .? Czym sobie na to zasłużyłam .? Nie jestem idealna . Nie wymagam milionów . Jestem normalna , a przynajmniej mi się tak wydaje . Chcę żyć normalnie , ale jak zwykle coś musi się zepsuć . No bo jakby inaczej .? Nie każdy przecież ma łatwe życie . Zawsze są jakieś kłopoty , problemy . Płakałam i płakałam . Usłyszałam dźwięk otwieranych drzwi i głośne śmiechy . I jeszcze tego mi brakowało . Żeby popsuć im humor . Rozbawieni weszli do salonu , ale gdy zobaczyli mnie w takim stanie , w jakim jestem , natychmiast do mnie podbiegli i zaczęli wypytywać o to co się stało . Zayn niepewnie spojrzał na monitor mojego laptopa i uderzył pięścią o stół .
- Czego chcieli .?-zapytał wkurzony , ale ja nie odpowiadałam . Nadal miałam w głowie ich słowa .
Harry ukucnął przed mną i wziął moja twarz w swoje dłonie . Następnie powtórzył słowa mojego brata , lecz łagodniej . Spojrzałam w jego zielone oczy , w których zauważyłam troskę i strach .
- Oni ..oni kazali mi wracać - wyjąkałam i po raz kolejny zaniosłam się płaczem . Loczek mocno mnie przytulił , a pozostali zawtórowali mu .
- Nie pozwolę Ci - wyszeptał mi na ucho - Za bardzo Cię kocham - odciągnął mnie od siebie i delikatnie musnął moje usta . Ma rację . Ja nie mogę wyjechać . Nie mogę zostawić przyjaciół . Spojrzałam na pozostałych . W ich oczach także widziałam troskę i strach . Nie wytrzymałabym tej rozłąki , między nami . Za bardzo się z nimi zżyłam . Po za tym tu zaczęłam nowe , lepsze życie , którego nie chcę kończyć . Z tego wszystkiego nie zauważyłam , że w salonie brakuje Zayn'a . Zaczęłam się nerwowo rozglądać . Po chwili usłyszałam znany mi głos , a raczej znane mi krzyki dobiegające z innego pokoju .
Słychać było tylko urywkami , więc nie mogłam się domyśleć z kim rozmawiał ..zapewne przez telefon
Po kilku minutach mulat zjawił się w pomieszczeniu . Był ..zadowolony . Jak można być w takiej sytuacji zadowolonym.?! Nie no ja go nie ogarniam .!
- Wyjeżdżasz.! - krzyknął .- Sorka , znaczy wyjeżdżamy .! - poprawił się . Wszyscy w tym samym momencie spojrzeliśmy na niego zdezoriętowani .
- Jak to wyjeżdżamy.?! - krzyknął Liam . Ehh daddy
- Spokojnie . Wylatujemy na małe wakacje - wyjaśnił mój brat
- Gdzie.? Dobre tam mają jedzenie .? Kiedy.?-wypytywał Niall , skacząc w miejscu jak gumowa piłeczka
- Na Hawaje . Jutro - powiedział spokojnie . Zrobiłam wielkie oczy . Hawaje.?Jutro.? Zwariował , czy jak.?
- Jutro.?- spytał Li
- Ehemm . Czym prędzej pobiegłam na górę . Wyjęłam z szafy walizki i juz miałam się pakować , ale zapomniałam się o coś zapytać
- HARRY .! -wrzasnęłam . Nie musiałam czekać długo na loczka . Zjawił się natychmiastowo , po czym oparł się o framugę drzwi do mojego pokoju . Patrzał na mnie z rozbawieniem
- Tak.? - zapytał
- Na ile my tam lecimy.?- spytałam
- ZAYN .! - wrzasnął chłopak . Po krótszej chwili w progu mojego pokoju , pojawił się Malik
- Co .?
- Na ile lecimy.?- wyprzedził mnie mój chłopak
- Dwa tygodnie - oznajmił szczerząc się i wyszedł z pokoju
- Okey idę się pakować - loczkers już chciał wyjść , ale zatrzymał się . Wrócił do mnie , pocałował i wyszedł . Zaśmiałam się ..wariat . Schyliłam się po walizki i zaczęłam przebierać w ubraniach . Pakowałam wszystkie najpotrzebniejsze rzeczy w tym : ubrania , kosmetyki , słuchawki i dużo , dużo innych . Po dwu godzinnym pakowaniu westchnęłam ulgowo . Usiadłam na łóżku . Wsadziłam słuchawki w uszy , wzięłam książkę i zatraciłam się w marzeniach...
***
Napisałam kolejny rozdział .! Podoba się .? Wylot na Hawaje ..Będzie się działo . Mogę was zapewnić c:
Komentujcie.! Pozdrawiam Styles'owa
czwartek, 14 marca 2013
środa, 13 marca 2013
Kilka spraw ..
1. Jak widzicie z mieniłam wygląd bloga i bardzo chciałabym wiedzieć co o tym myślicie .
2. Bardzo proszę was o komentarze . Jest to naprawdę dla mnie ważne .
3. Zachęcam was do podawania swoich propozycji o dalszych losach bohaterów . Oczywiście ja mam pomysły , tylko chciałabym żebyście w też mieli w tym jakiś udział .
4. I teraz mam dla was takie pytanko , na które odpowiedzcie w komentarzu :
Podoba wam się opowiadanie .?
5. Czekam na komentarze i propozycje , co do rozdziałów : ) : )
Awww ♥
2. Bardzo proszę was o komentarze . Jest to naprawdę dla mnie ważne .
3. Zachęcam was do podawania swoich propozycji o dalszych losach bohaterów . Oczywiście ja mam pomysły , tylko chciałabym żebyście w też mieli w tym jakiś udział .
4. I teraz mam dla was takie pytanko , na które odpowiedzcie w komentarzu :
Podoba wam się opowiadanie .?
5. Czekam na komentarze i propozycje , co do rozdziałów : ) : )
Awww ♥
Rozdział 13. Zakupy
CZYTASZ =KOMENTUJ .! PROSTE ; )
Włącz:[KLIK]
Weszliśmy do domu i od razu wybuchnęliśmy śmiechem . Na kanapie , rozwalony leżał Louis z marchewką i ręką we włosach Harry'ego . Niall spał na mięciutkim dywanie z gryzaczkiem Lux w ustach . A Liam spał na schodach . Oczywiście wszyscy spali , tylko Lux leżała na kocyku i gniotła książeczkę do kąpieli . Wiecie , taką która piszczy . Podeszłam do małej i wzięłam ją na ręce . Dziewczynka upuściła książeczkę ,tak że ta wydała taki głośny dźwięk , po którym leniuchy sie obudziły . Zayn nadal stał w drzwiach i z niedowierzaniem spoglądał na to co działo się przed nim .
- Nie można was nawet na dwie godziny samych zostawić - westchnął , a ja się zaśmiałam - Nawet ty Liam .?-pokiwał przecząco głową . Podszedł do mnie .-Puci , puci - mówił słodkim głosikiem , gilgocząc Lux po brzuszku .
- Ciekawe kto to teraz posprząta .?- w domu był , naprawdę wielki bałagan . Okruszki ciastek i popcornu walały się po ziemi . Zbity wazon , z którego wylewała się woda ..A oni sobie tak po prostu spali . Dwoma słowami : Są niemożliwi .
- Oni - wskazał na chłopaków , mój brat - Jak wy to w ogóle zrobiliście .?
- No boo..zaczęło się od tego , że Louis zaproponował Horror , na co my się zgodziliśmy . Zaczęliśmy jeść przy oglądaniu i wtedy on-wskazał na Lou - zaczął rzucać popcornem , a potem ciastkami . I w pewnym momencie był taki straszny moment w filmie , na którym Louis się wydarł..- Liam nie dokończył , bo przerwał mu Tommo
- Przepraszam bardzo .! To nie byłem ja , tylko ty .!
- No okey . To ja się wydarłem ze ..strachu-dodał ciszej - Wtedy Lux zaczęła płakać , więc Niall poszedł do niej na koc i zaczął się z nią bawić . Harry się na mnie wkurzył , że ona przez mnie płacze i wziął do ręki piłkę , ale zamiast w mnie , wcelował w wazon . A potem tak jakoś nam się usnęło ...-zakończył . Ja i Zayn , patrzyliśmy na nich jak na małpy w zoo . No właśnie oni powinni tam mieszkać
Odstawiłam małą i ruszyłam mokrymi schodami do mojego pokoju . Walnęłam się na łóżko i włączyłam Eskę . Akurat leciały jakieś wiadomości , a tak to nie było nic ciekawego . Po pół godzinie do mojego pokoju wszedł loczek . Położył się koło mnie , obejmując ramieniem . W tym momencie zaczął dzwonić mi telefon . Nacisnęłam zieloną słuchawkę , nie patrząc nawet kto to dzwoni .
- Emm..Jess- po głosie poznałam , że to Sam
- Tak.?
- Ja musiałam wyjechać , bo moja mama jest w szpitalu . Wiesz..muszę z nią być - oznajmiła .
- Rozumiem . Pozdrów ją od mnie - powiedziałam i ona się rozłączyła . Albo mi się wydaje , albo nie , ale ostatnimi czasy zaczęłyśmy się od siebie oddalać . Czuję , że ta mama to tylko wymówka . Pewnie pojechała do Josh'a . Już chciałam odkładać telefon , gdy znowu zadzwonił . Tym razem była to Perrie . Uśmiech natychmiast zagościł na mojej twarzy . Stałyśmy się wprawdzie jak siostry . Z Eleanor i Danielle też mam dobry kontakt , ale z nią najlepszy . Odebrałam
- Hej kochana - przywitała się . Nie widzę jej , ale mogę przyrzec , że się uśmiecha
- No hejj - odpowiedziałam
- Ty , ja , Elka , Dan , jutro o 12 w centrum . Musimyy kupić sukienki .! - pisnęła i zaczęła się śmiać
- Ale po co .?-zapytałam zdezoriętowana
- No jak to po co .? Na ślub.! - A no tak , przecież one też zostały zaproszone
- Aaa..no tak . Okey będę - powiedziałam
- Cieszę się . Buziaki .! - zawołała i rozłączyła się . Z szerokim uśmiechem na twarzy , odłożyłam telefon i wtuliłam się w chłopaka , który patrzył na mnie z wymalowanym znakiem zapytania
- Co się tak szczerzysz .? - zapytał mnie
- Jutro idę z Perrie , Dan i Elką na zakupy , żeby kupić sukienkę na ślub - powiedziałam patrząc na niego
- No w końcu to już za dwa tygodnie .! -zaśmiał się udając dziewczynę , na co ja dźgnęłam go delikatnie w brzuch - Cieszę się , że się z nimi zaprzyjaźniłaś - dodał i czule mnie pocałował
- Ja też - ponownie musnęłam jego usta . Poczułam jak uśmiecha się przez pocałunek . W chwili gdy się od siebie oderwaliśmy ..zasnęliśmy w swoich objęciach .
**Następnego dnia**
Obudziłam się sama.? Tak , sama . Jak ja nie lubię budzić się sama . Too jest takie dziwne uczucie .
Leniwym krokiem , zebrałam się z łóżka i podeszłam do szafy . Wybrałam [KLIK] i zeszłam na dół , gdzie chłopcy już zajadali się goframi. Dałam każdemu buziaka w policzek i usiadłam obok Hazzy .
- Co dzisiaj robicie .?- zapytałam , przerywając tym samym głuchą ciszę .
- Mamy dzień wolny - powiedział Niall z pełną buzią
- Ile razy mam Ci powtarzać , że nie gada się z jedzeniem w buzi .?! - krzyknął Liam do blondyna
- A ty co robisz.?-spytał Lou , robiąc słodkie oczka
- Idę z Perrie , Eleanor i Danielle do CH - powiedziałam - A tak właściwie , to która godzina .?
- 11:25 - odpowiedział mój brat
- To ja będę się zbierać - dokończyłam jedzenie i wstałam
- Poczekaj .! - zawołał za mną loczek - Podwiozę Cię - dodał podchodząc do mnie i zakładając białego converse'a . Zaśmiałam się na ten widok . Pożegnałam się z chłopcami i wsiedliśmy do samochodu . Na miejsce dojechaliśmy po jakiś piętnastu minutach . Dałam Harry'emu soczystego całusa w usta i wyszłam . Za sobą usłyszałam tylko Już tęsknię . W tym samym momencie zauważyłam stojące dziewczyny przed wejściem do galerii . Pomachałam do nich , dając im tym samym do zrozumienia , że już dotarłam . Przywitałyśmy się przytulaskiem i ruszyłyśmy na podbój sklepów . Pierwszy sklep ..nic , drugi tak samo , ale za trzecim razem udało nam się znaleźć niesamowite sukienki . Każda z nas wzięła swoją i weszła do przymierzalni . Wciągnęłam na siebie ubranie i wyszłam z pomieszczenia . Tam stały już dziewczyny, które chwaliły wybrane stroje . Ostatecznie zdecydowałyśmy się kupić te sukienki . Ruszyłyśmy jeszcze do CCC i sklepu z kosmetykami i biżuterią . Mój zestaw wyglądał [KLIK] . Zestaw Perrie [KLIK] . Zestaw Eleanor [KLIK]. Zestaw Danielle [KLIK] . Zadowolone i wykończone z zakupów , postanowiłyśmy zajść do Starbucks . Zamówiłyśmy po napoju i zaczęłyśmy rozmowę .
- Wpadniecie do nas .?-zapytałam dziewczyny , gdy już sączyłyśmy napoje
- Jasne .! Czemu by nie ..-odpowiedziała El .
- Grzeczni są .?-zapytała Dan , na co ja się zaśmiałam
- Kiedyś jak byśmy z Harry'm na spacerze - zaczęłam , ale przerwały mi one głośnym "uuuu" , ale ja mówiłam dalej - wróciliśmy do domu i zobaczyliśmy Louis'a , który bił Niall'a patelnią , a Zayn pryskał w nich lakierem - dokończyłam , na co one zaczęły się przeraźliwie głośno śmiać .
- Dzieci - powiedziała Perrie
- Duże dzieci - powiedziała Dan
- Kochane dzieci - ciągnęła Elka
- Nasze duże kochane dzieci - zakończyłam i ponownie wybuchnęłyśmy śmiechem . Bo taka prawda . Zachowują się jak duże dzieci , są kochani i na dodatek nasi .! Po ogarnięciu się i wypiciu napojów , spacerkiem doszłyśmy do wilii . Otworzyłam drzwi i od razu do moich nozdrzy dostał się cudowny zapach . Weszłyśmy głębiej mieszkania i zobaczyłyśmy czterech rozbawionych nastolatków grających na konsoli . Dziewczyny od razu rzuciły się na ukochanych , a ja weszłam do kuchni , gdzie zastałam odwróconego do mnie tyłem Harry'ego .
Podeszłam i zakryłam mu oczy , mówiąc 'zgadnij kto to ' Loczkers jak na zawołanie odwrócił się do mnie , całując namiętnie .
- Witaj kochanie - rzekł odrywając się od mnie . Przegryzłam delikatnie dolną wargę , na co ten zachichotał .
- Co tam przyrządzasz .?- zapytałam patrząc na potrawę .
-Spaghetti - odpowiedział
- Mmm- oblizałam wargę i weszłam do salonu . Razem z dziewczynami zaczęłyśmy nakrywać do stołu . Gdy wszystko było skończone z kuchni wyszedł mój chłopak trzymając w ręce danie . Niall jako pierwszy rzucił się do jedzenia , a my poszliśmy w jego ślady . Po skończonym posiłku , postanowiliśmy oglądnąć jakiś ciekawy film ...
***
Przepraszam za nieobecność .! Naprawdę , ale jestem choora ;c Z racji , że poczułam się lepiej , wzięłam się za pisanie . Mam nadzieję , że nie macie mi tego za złe i bardzo proszę o komentarze ..: )
Pozdrawiam Styles'owa
Włącz:[KLIK]
Weszliśmy do domu i od razu wybuchnęliśmy śmiechem . Na kanapie , rozwalony leżał Louis z marchewką i ręką we włosach Harry'ego . Niall spał na mięciutkim dywanie z gryzaczkiem Lux w ustach . A Liam spał na schodach . Oczywiście wszyscy spali , tylko Lux leżała na kocyku i gniotła książeczkę do kąpieli . Wiecie , taką która piszczy . Podeszłam do małej i wzięłam ją na ręce . Dziewczynka upuściła książeczkę ,tak że ta wydała taki głośny dźwięk , po którym leniuchy sie obudziły . Zayn nadal stał w drzwiach i z niedowierzaniem spoglądał na to co działo się przed nim .
- Nie można was nawet na dwie godziny samych zostawić - westchnął , a ja się zaśmiałam - Nawet ty Liam .?-pokiwał przecząco głową . Podszedł do mnie .-Puci , puci - mówił słodkim głosikiem , gilgocząc Lux po brzuszku .
- Ciekawe kto to teraz posprząta .?- w domu był , naprawdę wielki bałagan . Okruszki ciastek i popcornu walały się po ziemi . Zbity wazon , z którego wylewała się woda ..A oni sobie tak po prostu spali . Dwoma słowami : Są niemożliwi .
- Oni - wskazał na chłopaków , mój brat - Jak wy to w ogóle zrobiliście .?
- No boo..zaczęło się od tego , że Louis zaproponował Horror , na co my się zgodziliśmy . Zaczęliśmy jeść przy oglądaniu i wtedy on-wskazał na Lou - zaczął rzucać popcornem , a potem ciastkami . I w pewnym momencie był taki straszny moment w filmie , na którym Louis się wydarł..- Liam nie dokończył , bo przerwał mu Tommo
- Przepraszam bardzo .! To nie byłem ja , tylko ty .!
- No okey . To ja się wydarłem ze ..strachu-dodał ciszej - Wtedy Lux zaczęła płakać , więc Niall poszedł do niej na koc i zaczął się z nią bawić . Harry się na mnie wkurzył , że ona przez mnie płacze i wziął do ręki piłkę , ale zamiast w mnie , wcelował w wazon . A potem tak jakoś nam się usnęło ...-zakończył . Ja i Zayn , patrzyliśmy na nich jak na małpy w zoo . No właśnie oni powinni tam mieszkać
Odstawiłam małą i ruszyłam mokrymi schodami do mojego pokoju . Walnęłam się na łóżko i włączyłam Eskę . Akurat leciały jakieś wiadomości , a tak to nie było nic ciekawego . Po pół godzinie do mojego pokoju wszedł loczek . Położył się koło mnie , obejmując ramieniem . W tym momencie zaczął dzwonić mi telefon . Nacisnęłam zieloną słuchawkę , nie patrząc nawet kto to dzwoni .
- Emm..Jess- po głosie poznałam , że to Sam
- Tak.?
- Ja musiałam wyjechać , bo moja mama jest w szpitalu . Wiesz..muszę z nią być - oznajmiła .
- Rozumiem . Pozdrów ją od mnie - powiedziałam i ona się rozłączyła . Albo mi się wydaje , albo nie , ale ostatnimi czasy zaczęłyśmy się od siebie oddalać . Czuję , że ta mama to tylko wymówka . Pewnie pojechała do Josh'a . Już chciałam odkładać telefon , gdy znowu zadzwonił . Tym razem była to Perrie . Uśmiech natychmiast zagościł na mojej twarzy . Stałyśmy się wprawdzie jak siostry . Z Eleanor i Danielle też mam dobry kontakt , ale z nią najlepszy . Odebrałam
- Hej kochana - przywitała się . Nie widzę jej , ale mogę przyrzec , że się uśmiecha
- No hejj - odpowiedziałam
- Ty , ja , Elka , Dan , jutro o 12 w centrum . Musimyy kupić sukienki .! - pisnęła i zaczęła się śmiać
- Ale po co .?-zapytałam zdezoriętowana
- No jak to po co .? Na ślub.! - A no tak , przecież one też zostały zaproszone
- Aaa..no tak . Okey będę - powiedziałam
- Cieszę się . Buziaki .! - zawołała i rozłączyła się . Z szerokim uśmiechem na twarzy , odłożyłam telefon i wtuliłam się w chłopaka , który patrzył na mnie z wymalowanym znakiem zapytania
- Co się tak szczerzysz .? - zapytał mnie
- Jutro idę z Perrie , Dan i Elką na zakupy , żeby kupić sukienkę na ślub - powiedziałam patrząc na niego
- No w końcu to już za dwa tygodnie .! -zaśmiał się udając dziewczynę , na co ja dźgnęłam go delikatnie w brzuch - Cieszę się , że się z nimi zaprzyjaźniłaś - dodał i czule mnie pocałował
- Ja też - ponownie musnęłam jego usta . Poczułam jak uśmiecha się przez pocałunek . W chwili gdy się od siebie oderwaliśmy ..zasnęliśmy w swoich objęciach .
**Następnego dnia**
Obudziłam się sama.? Tak , sama . Jak ja nie lubię budzić się sama . Too jest takie dziwne uczucie .
Leniwym krokiem , zebrałam się z łóżka i podeszłam do szafy . Wybrałam [KLIK] i zeszłam na dół , gdzie chłopcy już zajadali się goframi. Dałam każdemu buziaka w policzek i usiadłam obok Hazzy .
- Co dzisiaj robicie .?- zapytałam , przerywając tym samym głuchą ciszę .
- Mamy dzień wolny - powiedział Niall z pełną buzią
- Ile razy mam Ci powtarzać , że nie gada się z jedzeniem w buzi .?! - krzyknął Liam do blondyna
- A ty co robisz.?-spytał Lou , robiąc słodkie oczka
- Idę z Perrie , Eleanor i Danielle do CH - powiedziałam - A tak właściwie , to która godzina .?
- 11:25 - odpowiedział mój brat
- To ja będę się zbierać - dokończyłam jedzenie i wstałam
- Poczekaj .! - zawołał za mną loczek - Podwiozę Cię - dodał podchodząc do mnie i zakładając białego converse'a . Zaśmiałam się na ten widok . Pożegnałam się z chłopcami i wsiedliśmy do samochodu . Na miejsce dojechaliśmy po jakiś piętnastu minutach . Dałam Harry'emu soczystego całusa w usta i wyszłam . Za sobą usłyszałam tylko Już tęsknię . W tym samym momencie zauważyłam stojące dziewczyny przed wejściem do galerii . Pomachałam do nich , dając im tym samym do zrozumienia , że już dotarłam . Przywitałyśmy się przytulaskiem i ruszyłyśmy na podbój sklepów . Pierwszy sklep ..nic , drugi tak samo , ale za trzecim razem udało nam się znaleźć niesamowite sukienki . Każda z nas wzięła swoją i weszła do przymierzalni . Wciągnęłam na siebie ubranie i wyszłam z pomieszczenia . Tam stały już dziewczyny, które chwaliły wybrane stroje . Ostatecznie zdecydowałyśmy się kupić te sukienki . Ruszyłyśmy jeszcze do CCC i sklepu z kosmetykami i biżuterią . Mój zestaw wyglądał [KLIK] . Zestaw Perrie [KLIK] . Zestaw Eleanor [KLIK]. Zestaw Danielle [KLIK] . Zadowolone i wykończone z zakupów , postanowiłyśmy zajść do Starbucks . Zamówiłyśmy po napoju i zaczęłyśmy rozmowę .
- Jasne .! Czemu by nie ..-odpowiedziała El .
- Grzeczni są .?-zapytała Dan , na co ja się zaśmiałam
- Kiedyś jak byśmy z Harry'm na spacerze - zaczęłam , ale przerwały mi one głośnym "uuuu" , ale ja mówiłam dalej - wróciliśmy do domu i zobaczyliśmy Louis'a , który bił Niall'a patelnią , a Zayn pryskał w nich lakierem - dokończyłam , na co one zaczęły się przeraźliwie głośno śmiać .
- Dzieci - powiedziała Perrie
- Duże dzieci - powiedziała Dan
- Kochane dzieci - ciągnęła Elka
- Nasze duże kochane dzieci - zakończyłam i ponownie wybuchnęłyśmy śmiechem . Bo taka prawda . Zachowują się jak duże dzieci , są kochani i na dodatek nasi .! Po ogarnięciu się i wypiciu napojów , spacerkiem doszłyśmy do wilii . Otworzyłam drzwi i od razu do moich nozdrzy dostał się cudowny zapach . Weszłyśmy głębiej mieszkania i zobaczyłyśmy czterech rozbawionych nastolatków grających na konsoli . Dziewczyny od razu rzuciły się na ukochanych , a ja weszłam do kuchni , gdzie zastałam odwróconego do mnie tyłem Harry'ego .
Podeszłam i zakryłam mu oczy , mówiąc 'zgadnij kto to ' Loczkers jak na zawołanie odwrócił się do mnie , całując namiętnie .
- Witaj kochanie - rzekł odrywając się od mnie . Przegryzłam delikatnie dolną wargę , na co ten zachichotał .
- Co tam przyrządzasz .?- zapytałam patrząc na potrawę .
-Spaghetti - odpowiedział
- Mmm- oblizałam wargę i weszłam do salonu . Razem z dziewczynami zaczęłyśmy nakrywać do stołu . Gdy wszystko było skończone z kuchni wyszedł mój chłopak trzymając w ręce danie . Niall jako pierwszy rzucił się do jedzenia , a my poszliśmy w jego ślady . Po skończonym posiłku , postanowiliśmy oglądnąć jakiś ciekawy film ...***
Przepraszam za nieobecność .! Naprawdę , ale jestem choora ;c Z racji , że poczułam się lepiej , wzięłam się za pisanie . Mam nadzieję , że nie macie mi tego za złe i bardzo proszę o komentarze ..: )
Pozdrawiam Styles'owa
sobota, 9 marca 2013
Martina i Roberth
Muszę wam przedstawić nową parę narzeczonych : )
Martina Malik

Kilka lat , pracowała w modelingu . Młodsza siostra taty Jess i Zayn'a .
Ma 26 lat , ale wcale się na tyle nie czuje ...
Roberth Smith

Ma 27 lat . Jest fotografem . To właśnie tak poznał Martinę .
Martina Malik

Kilka lat , pracowała w modelingu . Młodsza siostra taty Jess i Zayn'a .
Ma 26 lat , ale wcale się na tyle nie czuje ...
Roberth Smith

Ma 27 lat . Jest fotografem . To właśnie tak poznał Martinę .
Rozdział 12.Tak dawno was nie widziałam
Włącz :[KLIK]
Śnili mi się rodzice . Sama nie wiem czemu . Tęsknie za nimi.? Nie raczej mam do nich żal . Po prostu to jest takie trudne , gdy wiesz że to co było kiedyś już nie wróci . Nikt nie wiem jak ja się czuję . Od czasu przeprowadzki Zayn'a , rodzice strasznie się zmienili . Obchodziły ich tylko pieniądze i nic więcej . Odkąd wyjechałam z Dortmund'u nie zadzwonili . Nie wysłali nawet głupiego sms'a . Każdy potrzebuje wsparcia w trudnych chwilach , a ja tego wsparcia nie miałam . Oni nie potrafili mnie przytuliś , a jestem pewna , że to by chociaż trochę pomogło . Na szczęście była przy mnie Sam . Właśnie gdzie ona śpi , jeżeli ja śpię z Harry'm . Dowiem się . Przewróciłam się na drugi bok , jednak poczułam tylko powietrze . Nie było go . Spojrzałam na zegarek : 10:35 . Pospałam sobie .
Ociągłym krokiem podeszłam do szafy . Wybrałam TO , włosy rozpuściłam i zeszłam na dół . Tam na kanapie siedziała Sam , zajadając się pysznymi kanapkami , a w kuchni ..No kto by mógł być w tym pomieszczeniu . Moja żabcia (Harry) . Weszłam tam . Przytulając go od tyłu i dając soczystego buziaka w policzek powiedziałam :
- Hej kocie - loczek natychmiastowo się obrócił , a że miał palec w nutelli , posmarował mi nią nos - Mrauu - zaśmialiśmy się . Chłopak musnął delikatnie moje usta i powrócił do wcześniej wykonywanej czynności , którą mu przerwałam ...
- Co robisz.?-spytałam podchodząc bliżej
- Naleśniki z nutellą , dla ciebie - uśmiechnął się szeroko , pokazując urocze dołeczki .
- Mm..a gdzie reszta .?
- Chłopcy pojechali do naszej projektantki po dziecko - oznajmił , a ja o mało co nie zakrztusiłam się sokiem , który własnie piłam
- Po DZIECKO .?! - wykrzyknęłam , tak jakby sparaliżowana tym co powiedział
- Po dziecko . Wiesz takie małe , dziewczynkę - zaczął tłumaczyć
- Wiem , kto to jest dziecko , ale który z nich jest ojcem .? - wypaliłam , a on zaczął się śmiać na cały dom . Nawet sam ruszyła swój tyłek i postanowiła sprawdzić , czy wszystko okey . Ja nie rozumiem . Co w tym śmiesznego .?
- Harry ..Dobrze się czujesz .?-spytała przyjaciółka . Stałyśmy tak jeszcze jakieś pięć minut , czekając aż się uspokoi . Lecz on nadal się śmiał . Spojrzałam na stojąco obok mnie dziewczynę i zobaczyłam jak kiwa do mnie twierdząco głową . Nasz stary sposób , na uspokojenie . Co prawda robiłysmy to tylko na Zayn'ie , ale raz się żyje .. Oby dwie wyjęłyśmy szklanki z górnej półki i nalałyśmy do nich lodowatej wody. Podeszłyśmy do jeszcze śmiejącego się chłopaka i wylałyśmy na niego całą zawartość tych zacnych szklanych , szklanek . Jak poparzony , stanął na baczność i to teraz my śmiałyśmy się z niego . Ale nasza głupawka nie trwałą tak długo , jak jego . Po chwili staliśmy już twarzą w twarz z loczkersem .
- Wyjaśnisz mi dlaczego się ze mnie śmiałeś .? - zapytałam podirytowana
- No bo , no to nie jest żadnego z nich dziecko . Po prostu nasza projektantka ma dziecko , a my się nią od czasu , do czasu zajmujemy . I właśnie dzisiaj , chcieliśmy ją do nas , no wziąć .- znowu zaczął się śmiać , a ja walnęłam się z otwartej dłoni w czoło . Ja na serio jestem głupia . Po chwili we trójkę śmialiśmy się razem ze swojej głupoty .
- Harry , jesteś mokry - powiedziałam , gdy spojrzałam na przemoczonego chłopka
- Rzeczywiście - odpowiedział i szybko pobiegł na górę . Po dziesięciu minutach zszedł ubrany jak zwykle , czyli biała koszula i czarne spodnie z niskim kroczem . Ale w takim zestawie wygląda boosko .! Usłyszeliśmy dźwięk otwieranych drzwi . Momentalnie odwróciliśmy się i zobaczyliśmy 4 uśmiechniętych chłopaków z małą dziewczynką na rękach . Były z nimi również dziewczyny , które przywitałam mocnym uściskiem , po czym podeszłam do , jak się okazało Lux .
- Hej . Jestem Jess - powiedziałam do dziewczynki , wyciągając w jej stronę rękę , za którą ona od razu złapała .
- Jess-powtórzyła - Cio to .? - słodko zapytała
- Moja dziewczyna - wychylił się zza mnie Harry
- Hazzy .! - krzyknęła mała , która na jego widok , wyrwała się z rąk Louis'a . Gdy wymówiła jego "imię " zrobiłam tylko krótkie"ooo" . Mój chłopak wziął Lux od przyjaciela i mocno ja przytulił . Tak ładnie razem wyglądali . Wszyscy usadowiliśmy się na kanapie w salonie i zaczęły się pytania , co robiliśmy gdy ich nie było .? Opowiedziałam im całą historię o tym jak Hazz dostał głupawki . Po chwili wszyscy razem wygłupialiśmy się w salonie . W pewnym momencie spojrzałam po wszystkich i zauważyłam , że nie ma mojej żabci . Rozglądnęłam się jeszcze raz po pomieszczeniu , ale go nie było . Wstałam z miękkiego mebla i ruszyłam schodami na górę . Bez zastanowienia weszłam do pokoju chłopaka . To co zobaczyłam było takie słodkie .! Szybko wyciągnęłam I phon'a i zrobiłam zdjęcie , po czym wstawiłam na twitter'a z podpisem Dwa skarby;* .

Harry , kiedyś będzie świetnym ojcem .! Jestem tego w stu procentach pewna ... Położyłam się obok ukochanego , a on spojrzał na mnie zielonymi , najpiękniejszymi tęczówkami , jakie kiedykolwiek widziałam . Uśmiechnął się szeroko i cmoknął mnie w usta . Spojrzałam na monitor laptopa . Okazało się , że oglądali zdjęcia chłopaków . Najwięcej było zdjęć Harry'ego i Louis'a . Ta dwójka naprawdę nie może bez siebie żyć . Obydwoje to straszni wariaci .!
Wspaniale się dobrali . Jakby wiedzieli , że będą nie rozłączni .
- O czym tak myślisz .?-z rozmyślań wyrwał mnie ochrypnięty głos chłopaka za którym szaleje mnóstwo dziewczyn .
- O tobie i Louis'ie - odpowiedziałam , uśmiechając się szczerze .
- Możesz jaśniej .? - zaśmiał się
- O waszej przyjaźni - wyjaśniłam . Hazza objął mnie ramieniem i pocałował w policzek .
- To tak jak z tobą i Sam , albo z tobą i Niall'em - właśnie Niall . Dawno z nim nie rozmawiałam . Takiego przyjaciela jak on , nie znajdę nigdzie . Muszę go gdzieś wyciągnąć .
- Nie miałbyś nic przeciwko , gdybym z nim jutro gdzieś wyszła.?-chciałam się upewnić
- Mam być zazdrosny .?- odpowiedział pytaniem , na pytanie
- Tylko zwykły , przyjacielski wypad - zapewniłam
- No doobra - mrugnął do mnie . Pocałowałam go czule i w tym samym momencie , do pokoju wparował mój brat . Uśmiechnął się widząc nas razem i zwrócił się do mnie :
- Jessica , Martina przeprowadziła się niedawno do Londynu . Chciała się z nami spotkać , bo podobno mam nam coś ważnego do powiedzenia . Możemy iść już dzisiaj .
- Okey . Tylko poczekaj . Przebiorę się - oznajmiłam i wstałam z łóżka . Weszłam do swojego pkkoju i zaczęłam przeglądać ubrania w mojej dużej szafie . Martina to nasza ciotka . Ma 26 lat , więc mówimy do niej po imieniu . Jakoś tak dziwnie ciocia . Ona sama woli gdy mówi się do niej Martina . Jest bardzo fajna i przyjazną osobą ..Po dłuższych przeszukiwaniach , ostatecznie wybrałam TO . Wolałąm się ubrać , tak jakoś bardziej elegancko , jak i pod mój i jej styl . Mamy podobne style . W prawdzie można by było powiedzieć . Ciekawe co ma nam takiego , do przekazania . Wraz z Zayn'em wyszliśmy z domu , żegnając się z wszystkimi . Szliśmy parkową ścieżką , bo podobno dom ciotki był niedaleko .
Po kilkuminutowym spacerku , doszliśmy do niewielkiego domu z ogródkiem . Był bardzo ładny i przytulny . Zayn zadzwonił dzwonkiem do drzwi i już po chwili wylądowaliśmy w objęciach Martiny .
- Tak dawno was nie widziałam .! - krzyknęła i zaprosiła nas do środka . W pomieszczeniu było równie przytulnie , jak na zewnątrz . Z bratem usiedliśmy na wygodnych fotelach i czekaliśmy na kobietę , która poszła po coś do picia . Po chwili przyszła z tacka pełną świeżych ciastek i malinową herbata do picia . Ta , to wie co dobre ..Usadowiła się na przeciwko nas i zaczęła mówić :
- A więc do Londyn'u przeprowadziłam się na stałe . Nie mieszkam sama , bo z moim narzeczonym - w tym momencie mnie zatkało . Że niby chce nam powiedzieć , że się żeni . Ta Martina się żeni .? No nieźle się porobiło , nieźle ..- Ma na imię Roberth i aktualnie jest załatwiać jakieś formalności - uśmiechnęła się przyjaźnie - Zamierzamy się pobrać za dwa tygodnie , a tu mam dla was zaproszenie . - podała nam jedną wspólną kopertę - Zayn - zwróciła się do mojego brata - Zaproszeni zostali również twoi przyjaciele - oznajmiła .
- Nasi - wskazał na mnie i ciepło się uśmiechnął , co ja odwzajemniłam
-Oo.! To wasi przyjaciele - zaśmiała się . Pogadaliśmy jeszcze z jakieś dwie godziny i wróciliśmy do domu . To co tam zobaczyliśmy , bardzo nas rozśmieszyło ...
***
Mamy dwunasty rozdział .! I jak wam się podoba .? Mam nadzieję , że fajnie to wyszło ..; )
Śnili mi się rodzice . Sama nie wiem czemu . Tęsknie za nimi.? Nie raczej mam do nich żal . Po prostu to jest takie trudne , gdy wiesz że to co było kiedyś już nie wróci . Nikt nie wiem jak ja się czuję . Od czasu przeprowadzki Zayn'a , rodzice strasznie się zmienili . Obchodziły ich tylko pieniądze i nic więcej . Odkąd wyjechałam z Dortmund'u nie zadzwonili . Nie wysłali nawet głupiego sms'a . Każdy potrzebuje wsparcia w trudnych chwilach , a ja tego wsparcia nie miałam . Oni nie potrafili mnie przytuliś , a jestem pewna , że to by chociaż trochę pomogło . Na szczęście była przy mnie Sam . Właśnie gdzie ona śpi , jeżeli ja śpię z Harry'm . Dowiem się . Przewróciłam się na drugi bok , jednak poczułam tylko powietrze . Nie było go . Spojrzałam na zegarek : 10:35 . Pospałam sobie .
Ociągłym krokiem podeszłam do szafy . Wybrałam TO , włosy rozpuściłam i zeszłam na dół . Tam na kanapie siedziała Sam , zajadając się pysznymi kanapkami , a w kuchni ..No kto by mógł być w tym pomieszczeniu . Moja żabcia (Harry) . Weszłam tam . Przytulając go od tyłu i dając soczystego buziaka w policzek powiedziałam :
- Hej kocie - loczek natychmiastowo się obrócił , a że miał palec w nutelli , posmarował mi nią nos - Mrauu - zaśmialiśmy się . Chłopak musnął delikatnie moje usta i powrócił do wcześniej wykonywanej czynności , którą mu przerwałam ...
- Co robisz.?-spytałam podchodząc bliżej
- Naleśniki z nutellą , dla ciebie - uśmiechnął się szeroko , pokazując urocze dołeczki .
- Mm..a gdzie reszta .?
- Chłopcy pojechali do naszej projektantki po dziecko - oznajmił , a ja o mało co nie zakrztusiłam się sokiem , który własnie piłam
- Po DZIECKO .?! - wykrzyknęłam , tak jakby sparaliżowana tym co powiedział
- Po dziecko . Wiesz takie małe , dziewczynkę - zaczął tłumaczyć
- Wiem , kto to jest dziecko , ale który z nich jest ojcem .? - wypaliłam , a on zaczął się śmiać na cały dom . Nawet sam ruszyła swój tyłek i postanowiła sprawdzić , czy wszystko okey . Ja nie rozumiem . Co w tym śmiesznego .?
- Harry ..Dobrze się czujesz .?-spytała przyjaciółka . Stałyśmy tak jeszcze jakieś pięć minut , czekając aż się uspokoi . Lecz on nadal się śmiał . Spojrzałam na stojąco obok mnie dziewczynę i zobaczyłam jak kiwa do mnie twierdząco głową . Nasz stary sposób , na uspokojenie . Co prawda robiłysmy to tylko na Zayn'ie , ale raz się żyje .. Oby dwie wyjęłyśmy szklanki z górnej półki i nalałyśmy do nich lodowatej wody. Podeszłyśmy do jeszcze śmiejącego się chłopaka i wylałyśmy na niego całą zawartość tych zacnych szklanych , szklanek . Jak poparzony , stanął na baczność i to teraz my śmiałyśmy się z niego . Ale nasza głupawka nie trwałą tak długo , jak jego . Po chwili staliśmy już twarzą w twarz z loczkersem .
- Wyjaśnisz mi dlaczego się ze mnie śmiałeś .? - zapytałam podirytowana
- No bo , no to nie jest żadnego z nich dziecko . Po prostu nasza projektantka ma dziecko , a my się nią od czasu , do czasu zajmujemy . I właśnie dzisiaj , chcieliśmy ją do nas , no wziąć .- znowu zaczął się śmiać , a ja walnęłam się z otwartej dłoni w czoło . Ja na serio jestem głupia . Po chwili we trójkę śmialiśmy się razem ze swojej głupoty .
- Harry , jesteś mokry - powiedziałam , gdy spojrzałam na przemoczonego chłopka
- Rzeczywiście - odpowiedział i szybko pobiegł na górę . Po dziesięciu minutach zszedł ubrany jak zwykle , czyli biała koszula i czarne spodnie z niskim kroczem . Ale w takim zestawie wygląda boosko .! Usłyszeliśmy dźwięk otwieranych drzwi . Momentalnie odwróciliśmy się i zobaczyliśmy 4 uśmiechniętych chłopaków z małą dziewczynką na rękach . Były z nimi również dziewczyny , które przywitałam mocnym uściskiem , po czym podeszłam do , jak się okazało Lux .
- Hej . Jestem Jess - powiedziałam do dziewczynki , wyciągając w jej stronę rękę , za którą ona od razu złapała .
- Jess-powtórzyła - Cio to .? - słodko zapytała
- Moja dziewczyna - wychylił się zza mnie Harry
- Hazzy .! - krzyknęła mała , która na jego widok , wyrwała się z rąk Louis'a . Gdy wymówiła jego "imię " zrobiłam tylko krótkie"ooo" . Mój chłopak wziął Lux od przyjaciela i mocno ja przytulił . Tak ładnie razem wyglądali . Wszyscy usadowiliśmy się na kanapie w salonie i zaczęły się pytania , co robiliśmy gdy ich nie było .? Opowiedziałam im całą historię o tym jak Hazz dostał głupawki . Po chwili wszyscy razem wygłupialiśmy się w salonie . W pewnym momencie spojrzałam po wszystkich i zauważyłam , że nie ma mojej żabci . Rozglądnęłam się jeszcze raz po pomieszczeniu , ale go nie było . Wstałam z miękkiego mebla i ruszyłam schodami na górę . Bez zastanowienia weszłam do pokoju chłopaka . To co zobaczyłam było takie słodkie .! Szybko wyciągnęłam I phon'a i zrobiłam zdjęcie , po czym wstawiłam na twitter'a z podpisem Dwa skarby;* .

Harry , kiedyś będzie świetnym ojcem .! Jestem tego w stu procentach pewna ... Położyłam się obok ukochanego , a on spojrzał na mnie zielonymi , najpiękniejszymi tęczówkami , jakie kiedykolwiek widziałam . Uśmiechnął się szeroko i cmoknął mnie w usta . Spojrzałam na monitor laptopa . Okazało się , że oglądali zdjęcia chłopaków . Najwięcej było zdjęć Harry'ego i Louis'a . Ta dwójka naprawdę nie może bez siebie żyć . Obydwoje to straszni wariaci .!
Wspaniale się dobrali . Jakby wiedzieli , że będą nie rozłączni .
- O czym tak myślisz .?-z rozmyślań wyrwał mnie ochrypnięty głos chłopaka za którym szaleje mnóstwo dziewczyn .- O tobie i Louis'ie - odpowiedziałam , uśmiechając się szczerze .
- Możesz jaśniej .? - zaśmiał się
- O waszej przyjaźni - wyjaśniłam . Hazza objął mnie ramieniem i pocałował w policzek .
- To tak jak z tobą i Sam , albo z tobą i Niall'em - właśnie Niall . Dawno z nim nie rozmawiałam . Takiego przyjaciela jak on , nie znajdę nigdzie . Muszę go gdzieś wyciągnąć .
- Nie miałbyś nic przeciwko , gdybym z nim jutro gdzieś wyszła.?-chciałam się upewnić
- Mam być zazdrosny .?- odpowiedział pytaniem , na pytanie
- Tylko zwykły , przyjacielski wypad - zapewniłam
- No doobra - mrugnął do mnie . Pocałowałam go czule i w tym samym momencie , do pokoju wparował mój brat . Uśmiechnął się widząc nas razem i zwrócił się do mnie :
- Jessica , Martina przeprowadziła się niedawno do Londynu . Chciała się z nami spotkać , bo podobno mam nam coś ważnego do powiedzenia . Możemy iść już dzisiaj .
- Okey . Tylko poczekaj . Przebiorę się - oznajmiłam i wstałam z łóżka . Weszłam do swojego pkkoju i zaczęłam przeglądać ubrania w mojej dużej szafie . Martina to nasza ciotka . Ma 26 lat , więc mówimy do niej po imieniu . Jakoś tak dziwnie ciocia . Ona sama woli gdy mówi się do niej Martina . Jest bardzo fajna i przyjazną osobą ..Po dłuższych przeszukiwaniach , ostatecznie wybrałam TO . Wolałąm się ubrać , tak jakoś bardziej elegancko , jak i pod mój i jej styl . Mamy podobne style . W prawdzie można by było powiedzieć . Ciekawe co ma nam takiego , do przekazania . Wraz z Zayn'em wyszliśmy z domu , żegnając się z wszystkimi . Szliśmy parkową ścieżką , bo podobno dom ciotki był niedaleko .
Po kilkuminutowym spacerku , doszliśmy do niewielkiego domu z ogródkiem . Był bardzo ładny i przytulny . Zayn zadzwonił dzwonkiem do drzwi i już po chwili wylądowaliśmy w objęciach Martiny .
- Tak dawno was nie widziałam .! - krzyknęła i zaprosiła nas do środka . W pomieszczeniu było równie przytulnie , jak na zewnątrz . Z bratem usiedliśmy na wygodnych fotelach i czekaliśmy na kobietę , która poszła po coś do picia . Po chwili przyszła z tacka pełną świeżych ciastek i malinową herbata do picia . Ta , to wie co dobre ..Usadowiła się na przeciwko nas i zaczęła mówić :
- A więc do Londyn'u przeprowadziłam się na stałe . Nie mieszkam sama , bo z moim narzeczonym - w tym momencie mnie zatkało . Że niby chce nam powiedzieć , że się żeni . Ta Martina się żeni .? No nieźle się porobiło , nieźle ..- Ma na imię Roberth i aktualnie jest załatwiać jakieś formalności - uśmiechnęła się przyjaźnie - Zamierzamy się pobrać za dwa tygodnie , a tu mam dla was zaproszenie . - podała nam jedną wspólną kopertę - Zayn - zwróciła się do mojego brata - Zaproszeni zostali również twoi przyjaciele - oznajmiła .
- Nasi - wskazał na mnie i ciepło się uśmiechnął , co ja odwzajemniłam
-Oo.! To wasi przyjaciele - zaśmiała się . Pogadaliśmy jeszcze z jakieś dwie godziny i wróciliśmy do domu . To co tam zobaczyliśmy , bardzo nas rozśmieszyło ...
***
Mamy dwunasty rozdział .! I jak wam się podoba .? Mam nadzieję , że fajnie to wyszło ..; )
piątek, 8 marca 2013
Nasze święto .!
Dziś jest nasze święto .! 8 Marca - Dzień Kobiet .
Wszystkiego najlepszego dziewczyny.!
A teraz się pochwalić . Złożył wam jakiś kolega życzenia .?
Bo mi jeden + pan od religii+brat+tata -.-
A mi im składamy ...chłopcy : /
Wszystkiego najlepszego dziewczyny.!
A teraz się pochwalić . Złożył wam jakiś kolega życzenia .?
Bo mi jeden + pan od religii+brat+tata -.-
A mi im składamy ...chłopcy : /
A to taki prezencik od mnie ♥
Rozdział 11.Zwariuję z tobą
Włącz: Piosenka
- Wyszliśmy z kina i po raz kolejny kierowaliśmy się , w nieznane mi miejsce ... Po około godzinnym spacerze okazało się , że tą niespodzianką była ...
...Paralotnia . Rozumiecie .? P A R A L O T N I A . A może on pomylił miejsca .? Nie raczej nie , bo własnie teraz się zatrzymał Przecież ja tym nie polecę .! Może on ma gorączkę .? Postanowiłam to sprawdzić i przyłożyłam swoją rękę do jego czoła . Nie , nie ma ..To co mu odbiło .?! Paralotnie se wymyślił ..
- Naprawdę .? -odezwałam się przerażona . Widać było , że ledwo powstrzymywał śmiech . No tak , pewnie moja mina mówiła sama za siebie .
- Tak - zaczął się śmiać
- Z czego się tak śmiejesz.? Co.? - zapytałam pogardliwie . Trzeba iść z nim do psychiatry . A mi mówiono , że ja powinnam się była tam udać .
- Z two ..twojej miny.! Hahaha.!-tak , tak rzeczywiście bardzo śmieszne . Jest środek dnia , a ja mam latać tym czymś .? Czemu nie wziął Louis'a , a mnie.? Może chce się mnie pozbyć.?
-Może ty chcesz się mnie pozbyć .?-myślałam na głos
- Co .?! Nigdy.! No chodź . Co Ci szkodzi .? - odpowiedział pytaniem
- ŻYCIE .! - wykrzyknęłam - A co jak będziemy sobie tak lecieć zadowoleni , znaczy ty zadowolony , bo ja to chyba popuszczę ze strachu i nagle się ta paralotnia zatrzyma i zacznie lecieć w dół .? I co wtedy .? Jestem jeszcze za młoda , by umierać .! A jak tak , to przynajmniej daj mi jakąś kartkę , żebym testament zapisała .!
- Skarbie , nie dramatyzuj - podszedł do mnie
- Nie będę tym lecieć - powiedziałam
- Będziesz - uśmiechnął się szeroko
- Nie .!
- Tak .!
- NIe.!
- Sam to wymyśliłeś .?- lecz ten , zamiast mi odpowiedzieć , wsiadł do auta . - Dowiem się .?
- Ehh..chłopacy mi to zaproponowali , ale ja sam wiedziałem , że nie będziesz chciała ...
- Bo nie chciałam ..ale mi się podobało -dodałam i uśmiechnęłam się w jego stronę , co on natychmiast mi odwzajemnił . Zapomniałam dodać , że nie wiem skąd , ale jego auto pojawiło się pod wzgórzem . O to juz nie chciało mi się pytać , bo po co .? W połowie drogi z radia wydobyły się pierwsze nuty , dobrze znanej nam piosenki , a mianowicie piosenki One Direction .! Hazza złapał za moją dłoń , spoczywającą na fotelu i zaczął nucić :
Truly, madly, deeply I am
Foolishly, completely falling
And somehow you kicked all my walls in
So baby say you’ll always keep me
Truly, madly, crazy, deeply in love with you
In love with you
Tłumaczenie :
" Prawdziwie , szaleńczo , głęboko , nierozsątnie
całkowicie się zakochuję
I jakoś uderzyłaś we wszystkie moje ściany
Więc kochanie powiedz , że już na zawsze będziemy razem
Prawdziwie , szaleńczo , zwariowanie
głęboko w tobie zakochany
Jestem w tobie zakochany "
Teraz mogę już powiedzieć , że jestem prawdziwie , szaleńczo i zwariowanie zakochana w Harry'm . Kocham go ponad życiem . I mówię stu procentową prawdę , a nawet większą ..
- Kocham Cię - spojrzał na mnie
- Ja ciebie też - westchnęłam i oparłam głowę o tył siedzenia . Myślałam , myślałam o przeszłości . Myślałam o Dortmund'dzie . O mamie , o tacie , którzy teraz wylegiwują się na słonecznych Karaibach . Ale ja mam tu lepiej . Jestem z bratem , przyjaciółmi i moją miłością . Po trochę długiej podróży do domu , wreszcie wyszliśmy z auta . Spletliśmy swoje palce i podeszliśmy pod drzwi . O ja , to już teraz zaczynam swojego foch'a . Chłopak chwycił za klamkę i dosłownie po paru sekundach , staliśmy już w salonie gdzie na kanapie przed telewizorem siedzieli chłopcy i Sam . Od razu wszystkie pary oczu skierowane , zostały na nas .
- I jak niespodzianka .?-poruszał zabawnie brwiami Lou . Jednak ja nie dałam za wygraną i nie pokazywałam po sobie , że chce mi się śmiać .
- Mam na was foch'a . Oczywiście nie dotyczy to Harry'ego i Sam'i - uśmiechnęłam się szyderczo i teatralnie zarzuciłam włosami . Zaśmiałam się pod nosem i weszłam do kuchni . Do szklanki z motywem Messi'ego nalałam sobie coca coli . Za jednym razem wypiłam całą i wyszłam z pomieszczenia , po czym schodami ruszyłam do swojego pokoju . Na jakiś czas mojego i mojej przyjaciółki . Na samym początku wzięłam orzeźwiający prysznic i mokre włosy zawinęłam w ręcznik . Udałam się pod szafę i wyjęłam z niej piżamę . Położyłam się na łóżku i do ręki wpadła mi moja ulubiona książka . Zaczęłam czytać . Weszłam w nie codzienny świat . Świat który zapierał mi dech w piersiach . Lecz moje wyjście z tego niezwykłego świata z, zafundowali mi moi przyjaciele , którzy z impetem wpadli do mojego pokoju , trzaskając przy tym drzwiami . Obkrążyli moje dwu-osobowe łóżko i zaczęli monolog .
- My tak przepraszamy , nie chcieliśmy żeby to tak wyszło . Nie gniewaj się na nas . Prooosimy .! Bez ciebie to nie taka sama atmosfera . - powiedzieli równo . Umysł podpowiada mi , że sobie to zaplanowali .
- Okey , okey . Już się nie tłumaczcie . Mój foch już mi przeszedł - ledwo dokończyłam , a już byłam w objęciach całej czwórki . W tym momencie do pokoju wszedł mój chłopak . Miał taką zaskoczoną minę , że zaczęłam się śmiać jak wariatka .
- Zostawcie moją dziewczynę.! - wydarł się i jak oparzeni , pozostali zeszli ze mnie , a ja podbiegłam do loczka i schowałam się za nim - Możecie wyjść .? - zapytał , także rozbawiony tą zaistniałą sytuacją . Oni wyszli , a my już spokojnie mogliśmy odpocząć we dwójkę . Położyliśmy się u mnie na łóżku i karmiliśmy się truskawkami . Po każdej zjedzonej pyszności w czekoladzie , był buziak . Ohh..tak romantycznie.! On jest taki romantyczny , słodki i jeszcze bóg wie co jeszcze ...Gdy truskawki się skończyły , loczkers zrobił minę zbitego pieska . Pogładziłam go delikatnie po policzku , na co jego uśmiech ponownie zagościł na jego twarzy . Widzieć uśmiech na jego twarzy , to dla mnie takie szczęście . Zachłannie wpił się w moje usta . Namiętny i długi pocałunek się nie kończył . Swoje ręce wplotłam w jego loki , a on swoje ułożył na moich biodrach . W pewnym momencie jego ręka zaczęła mnie gilgotać , a ja zaczęłam się przeraźliwie śmiać , czym go zaraziłam . Już po chwili , śmialiśmy się jak głupki z byle czego ... Po kilkunasto minutowych wygłupach , naprawdę się zmęczyłam . Wtuliłam się w jego tors i zasnęłam jak małe dziecko w jego objęciach . Śniło mi się coś dziwnego ...
***
Trochę krótki , ale nie miałam zbyt czasu, ale teraz mam .! Jest weekend .! Zapewne dodam więcej rozdziałów przez te dwa WOLNE dni .! Pozdrawiam Styles'owa ...

Subskrybuj:
Posty (Atom)
