czwartek, 7 marca 2013

Rozdział 10.Boję się

Muzyka - http://www.youtube.com/watch?v=384aT-yAfNI

Ostatnio budzę się bardzo wcześnie . Tak było i tym razem . Spojrzałam na zegarek 4:55, a następnie na Sam . Leżała taka bezbronna koło mnie i śniła , zapewne o Josh'u . Nie wiedziałam , co mam ze sobą teraz zrobić , ale ostatecznie postanowiłam wybrać się do pokoju mojego chłopaka . Delikatnie wstałam z materaca i zamknęłam za sobą drzwi . Daleko nie miałam . 3 kroki .. Weszłam do pokoju i zauważyłam , że Hazz też nie śpi . Leżał na łóżku i namiętnie wpatrywał się w sufit . Pewnie nie zauważył , że weszłam . Podeszłam do miękiego mebla i wyszeptałam :
-Też nie możesz spać.?- on jakby na zawołanie , podniósł ochoczo swoją głowę
- Niestety - powiedział i zrobił mi miejsce koło siebie . Z uśmiechem na twarzy wgramoliłam się pod cieplutką kołderkę i wtulając w chłopaka ..zasnęłam

**Harry**
Wtulając się we mnie ..zasnęła . Tak słodko wyglądała . Bawiąc się jej kosmykami włosów , zastanawiałem się nad jakąś randką . Przecież nie możemy ciągle siedzieć w domu , musimy wyjść gdzieś razem . Tylko ja i ona . Ona - śliczna dziewczyna o długich lekko kręconych , kasztanowych włosach . Szczęśliwa i zadziorna . Gotowa na nowe przygody . Przygody , które być może `uszczęśliwią ją , albo i nie . Co ja gadam .?! Ona musi być szczęśliwa .! Zrobię wszystko , żeby była .
Wygląda tak ..tak ..tak niewinnie kiedy słodko sobie śpi i śni o..własnie ciekawe o czym śni.?
Przypomniałem sobie sytuację , kiedy to jeszcze nie mieszkała z nami .

**Narrator**
Czwórka rozśmieszonych chłopaków siedziała na beżowej kanapie w salonie . 
To niesamowite , że wielu dziewczyną dają tyle szczęścia . Przecież to zwykli ludzie , którzy tylko spełniają swoje największe marzenia . Ich kariera zaczęła się w dość"nietypowy" sposób . 
Harry , Niall , Louis , Zayn i Liam - piątka najlepszych przyjaciół . 
Po godzinnej nieobecności , do pomieszczenia wszedł mulat 
- Moja młodsza siostra , przyjeżdża jutro ..- oznajmił chłopakom . Wszyscy byli zdziwieni . Z dnia na dzień ktoś ma się do nich wprowadzić . Jednak to i tak była siostra ich przyjaciela , więc nie mieli nic do gadania w tej sprawie . 
- Młodsza , czyli ile ma lat.?-spytał Li 
- 17 - odpowiedział bez skrupułów 
- To ty masz siostrę .? A no tak masz - powiedział blondynek , przypominając sobie o dziewczynie .
- Ładna .? - tym razem zapytał Lou 
- Noo - odpowiedział znowu . Tylko Harry się nie odzywał , co było dziwnie . Zwykle pierwszy rwał się do zadawania pytań , zwłaszcza jeśli chodzi o dziewczyny . Pozostali zainteresowani zachowaniem jednego z nich zapytali równocześnie :
- Stary , co jest .? 
- Nic , zmęczony jestem . Dobranoc . - powiedział chłopak w lokach i ruszył schodami na górę . 
Przyjaciele zdziwieni , postanowili iść za jego przykładem . Rozeszli się po pokojach i tak właśnie dzień się zakończył (...) 

**Jess**
Obudziły mnie ciepłe usta na moich wargach . Wiedziałam do kogo należały . Ciepłe , malinowe usta chłopaka z moich marzeń ..ale to rzeczywistość . Mam takiego chłopaka .!
- Mmm..Takie pobudki , to ja mogę mieć codziennie - mruknęłam przeciągając się .
- Da się załatwić - uśmiechnął się , ukazując tym samym swoje słodkie dołeczki w policzkach . Cicho się zaśmiałam i wyszłam do mojego pokoju . Uchyliłam drzwi , by najpierw dowiedzieć się , czy przypadkiem moja przyjaciółka jeszcze nie śpi . Nie ma jej , czyli się obudziła . Pewnym siebie krokiem weszłam do łazienki . Ściągnęłam piżamę i wskoczyłam pod gorący prysznic . Następną czynnością wykonaną przez mnie było wytarcie się i otworzenia szafy , już w pokoju . Wyjęłam z niej białą bokserkę , czarne rurki i zakładaną przez głowę , szarą bluzę z motywem myszki miki . Do tego arabka pod kolor iii..gotowe .! Ubrana i uczesana w luźnego koka , stanęłam przed lustrem . Po chwili , ktoś obiął mnie w tali . W tafli przed sobą , zobaczyłam loczka . Jego włosy , delikatnie łaskotały mnie w szyję . Uśmiechnęłam się do odbicia .
- Pięknie wyglądasz - wyszeptał wprost do mojego ucha . Po moim ciele przeszły przyjemne dreszcze .
- Dziękuję
- Porywam Cię dzisiaj na cały dzień - oznajmił mi
- Jeżeli się zgodzę , to już nie będzie porwanie - zaśmiałam się
- A zgadzasz się .?
- Zgadzam - odwróciłam się do niego i musnęłam jego policzek . - Za 20 minut na dole - dodałam i wyszłam z pokoju . Coś dzisiaj dużo razy zmieniałam miejsca . Moje nogi nie dają sobie odpocząć . Boże . O czym ja myślę .? Zbiegłam po schodach , mało się przy tym nie zabijając . Siedzieli tam wszyscy oprócz Louis'a no i loczka , ale on się szykował do naszego wyjścia . Cieszyłam się z tego powodu . Nareszcie spędzimy ten dzień tylko we dwoje . Jak to romantycznie brzmi . Prawda .? Usiadłam na kanapie obok Niall'a i zawołałam :
- Louis .! Widziałam Cię w telewizji .! - nie musiałam długo czekać  , na pojawienie się w pomieszczeniu , jego osoby .
- Co .? Gdzie .?! - wykrzyknął
- Na " Animal Planet " - wybuchnęłam śmiechem , widząc jego minę  . Inni także mi zawtórowali . Po chwili Harry zaszczycił nas swoją obecnością i mówiąc krótkie "wychodzę " złapał mnie za rękę , pociągając w stronę drzwi . Wyszliśmy z domu i od razu uderzyło nas świeże  powietrze , które panuje na dworze . Trzymając się ,głęboko zakochani w sobie , ruszyliśmy w nieznanym mi kierunku . Jednak potem okazało się , że poszliśmy do kina .
- Boisz się horror'ów .? - zapytał Hazz , gdy staliśmy przy kasie .
- Nie . Jestem twarda - powiedziałam i pokazałam swoje "mięśnie " . Na ten gest chłopak zaczął się śmiać , a ja uciszyłam go słodkim pocałunkiem . Ten oddawał pocałunki , ale opamiętałam się , bo przecież stoimy w kolejce po bilety w miejscu publicznym . Odsunęłam się od niego i uśmiechnęłam zadziornie , na co ten tylko westchnął . Kolejka szybko się zmniejszyła .
- Poproszę dwa bilety na " Kobieta w czerni " - Oo..słyszałam coś o tym filmie . Podobno jest bardzoo straszny , jednak ja mam coś takiego w sobie , że nie boję się horror'ów . Dziwne ..wiem .
Tak więc udaliśmy się po popcorn i wspólną dużą colę . Po zakupie jedzenia weszliśmy do sali kinowej . Wow.! W Londynie , to zdecydowanie mają lepsze sale kinowe od tych w Dortmundzie . Na dużym ekranie , wyświetlane były reklamy . Zajęliśmy miejsca w 8 rzędzie , siedzenia 17 i 18 . Nie wiem , dlaczego o tym mówię , ale tak jest fajnie ( chodzi o miejsca i rząd ) Fil zaczął się po jakiś piętnastu minutach . Naturalnie nie boję się tego gatunku filmów , ale ten był naprawdę , ale naprawdę rzeczywiście straszny . Nerwowo zacisnęłam rękę Harry'ego . A gdy wyskoczyła taka straszna , ale to bardzo straszna pani , przed szybą , myślałam , że dostanę zawału i schowałam twarz w zagłębienie szyi mojego ukochanego . On podniósł moja głowę i spojrzał na mnie tymi swoimi pięknymi zielonymi oczkami .
- Boisz się - stwierdził . On naprawdę umie czytać mi w myślach . Dosłownie rozumiemy się bez słów ...
- Boję się - przyznałam mu rację . Przyciągnął mnie do siebie i mocno przytulił . Tak trwaliśmy już do końca tego strasznego filmu . Wyszliśmy z kina i po raz kolejny kierowaliśmy się , w nieznane mi miejsce ... Po około godzinnym spacerze okazało się , że tą niespodzianką była ...

***
Dziękuję za propozycję Pameli . Postanowiłam do rozdziału zaproponować wam jakąś piosenkę . Mi osobiście lepiej się przy muzyce czyta ..nie wiem jak wam . W każdym bądź razie mam nadzieję , że rozdział wam się spodobał i pozostali również mogą wysyłać do mnie swoje propozycje na rozdziały .! : ) 
Pozdrawiam Styles'owa 


środa, 6 marca 2013

Rozdział 9. Na ile zostajesz.?

UWAGA .! 
Przeczytajcie notkę pod rozdziałem .
Miłego czytania : )

**Tydzień później**
Ten tydzień minął bardzo szybko . Justin wyjechał wczoraj w trasę , a chłopcy przeważnie wychodzili na jakieś sesje lub wywiady . Leżę sobie teraz sama w pokoju i czytam książkę "pretty little liars " . 1D teraz grają na konsoli , a ja mam chwilę spokoju . Mieszkać sama z pięcioma wariatami , to niejst takie łatwe ... ale przynajmniej jest wesoło . Także wracając . Czytam sobie i zastanawiam się tak , jakby to było gdybym ja zaginęła , czy ktoś by mnie szukał .? Raczej tak ... No więc znowu wracając , przewracam właśnie kartkę i słyszę lekkie pukanie do drzwi . Mówię krótkie "proszę " , nie patrząc nawet w tamtą stronę . Byłam pewna , że to któryś z chłopaków , ale się myliłam , gdy ten ktoś powiedział :
- Nie przywitasz się .? - w tamtej chwili , spojrzałam na ta ową osobę i nie wierzyłam własnym oczom
- Aaaaa.! Sam.!!- rzuciłam się na przyjaciółkę
- Aaaa.! Jess.!- przedrzeźniała mnie , wybuchając śmiechem .
- Jak ty , tu ..ty..tu ..Zayn - powiedziałam , na co ta zareagowała tak samo jak przedtem - Na ile zostajesz .?
- Na tydzień , ale mogę dłużej - uśmiechnęła się szczerze .
- Mam pomysła .! - oznajmiłam , prawie krzycząc
- Jakiego.?! - zainteresowała się dziewczyna . Opowiedziałam jej cały plan , a ona się zgodziła . Wrzeszcząc na siebie i tupiąc nogami , zeszłyśmy na dół , gdzie wszyscy się do nas uśmiechali .
- Zayn.! - zawołałam - Po co ją tu zwołałeś .?! . Jego mina ...bezcenna
- No bo myślałem  , że się ucieszysz.?- powiedział , ale raczej zapytał
- To źle myślałeś .! - wzięłam do ręki najbliższą mi gazetę i rzuciłam ją o stół
- Kochanie , spokojnie - podszedł do mnie Harry
- Co spokojnie , co spokojnie .?! - udawałam - Czy wy jesteście ślepi .? Ona przyjechała tu tylko dla Zayn'a .!
- Sam to prawda.?- zapytał trochę już wystraszony Zayn .
- Taaak - powiedziała wybuchając śmiechem , na co ja do niej dołączyłam . Chłopcy patrzeli na nas takim wzrokiem , że turlałyśmy się po mięciutkim dywanie w salonie .
- One nas nabrały .! - krzyknął Lou
- To był jej pomysł .! - pokazała na mnie Sam , opanowując już  trochę swój napad śmiechu . Czy ona czasem nie mogłaby zamknąć tej swojej pięknej buźki .? Nie wiem , ale jak będę z nią sama , na pewno się ją o to zapytam . Teraz będzie źle ..Zaczęli mnie gilgotać . No pięknie .! Ciekawe skąd wiedzą , że mam gilgotki..Zayn ..Ohh nie mogę mu wszystkiego mówić .
- Przes.-śmiech-tańcie-śmiech-Pro-śmiech-szę.! - Po kilku minutach błagania , ustali . Nienawidzę gilgotek .! Po tym mnie tak dziwnie brzuch boli i to takie naprawdę , ale naprawdę dziwne uczucie . Razem z Sam , nie zauważone udałyśmy się do mojego pokoju . Jak ..Ninja .! Od dziś nazywam się Jess-ultra superowa Ninja .! A tak wracając do rzeczywistości , to siedzimy sobie teraz w moim "królestwie" i opowiadamy sobie to co się działo gdy nas "rozłączono"
- Masz chłopakaa.?!-wrzasnęłam , po tym jak oznajmiła mi , że spotyka się z jakimś Josh'em , którego nie znam . Podobno przeprowadził się do Dortmundu 2 miesiące temu . Muszę go poznać . Chcę mieć pewność , że nie skrzywdzi mojej Sam'i . A czemu mnie to tak zaskoczyło .? Sam nigdy nie była stała w uczuciach . Zawsze uważała , że chłopcy /faceci to frajerzy i tylko bawią się dziewczynami/kobietami dla rozrywki , apotem je zostawiają . Jak to ona mówiła Dupki bez uczuć . Miała kilku chłopaków , ale to były przelotne i krótkie związki . Trwały przynajmniej z tydzień . A teraz widzę , że moja przyjaciółka się zakochała . I to tak poważnie .
- Ymymm - zamyśliła się , odpowiadając
- Nie wierzę - zaczęłam się cieszyć jakbym co najmniej zobaczyła klauna jedzącego kiełbasę na środku ulicy . Mam zryta psychikę . Pamiętam jak kiedyś razem z Sam (chodziłyśmy jeszcze do szkoły) przechadzałyśmy się korytarzem pod rękę śpiewając "Troublemaker" . Wtedy podeszła do nas nasza wychowawczyni i rzekła " Powinnyście się udać do psychologa /psychiatry . Nie pamiętam dokładnie .
- Z czego się śmiejesz .? - zapytała
- Z wspomnień - odpowiedziałam przez śmiech
- A pamiętasz jak kiedyś pojechałyśmy do Krakowa i na rynku cię gołębie napadły .?-śmiała się . O tak , to też pamiętam do dzisiaj . Nasza szkoła , często organizowała wycieczki do Polski . Raz pojechalismy z klasą do Krakowa i poszliśmy na rynek . Byłam głodna , więc kupiłam sobie drożdżówkę , ale tam było pełno gołębi i chyba też były głodne , bo od razu na mnie napadły . Czułam się wtedy jak ta starsza pani z filmu "Kevin sam w Nowym York'u " .
- Teraz zamiast gołębi mówi się KEVINYY.! - ostatnie słowo wykrzyczałam i wtedy do pokoju wpadł Louis . Mogłam się tego spodziewać ...
- Keviny .?! Gdzie .? Jak.? Kiedy.?-zaczął się rozglądać po pokoju - Ładnie tu masz - dodał . Teraz mi to mówi , a był tu chyba najwięcej razy , zaraz po Harry'm oczywiście . - No dobra , ale gdzie są Keviny .? - zapytał po dłuższej chwili
- Na dworze . Ciołku , opowiadałyśmy sobie historie sprzed kilku lat - powiedziałam , a on niczym torpeda wybiegł z pokoju . Domyślam się , że przed dom ..
- Co mu .? - do pokoju , wparowali pozostali
- Poszedł szukać Kevin'ów - mruknęłam i wyprosiłam ich grzecznie z pokoju , a Hazzę pocałowałam , no bo niby jakby inaczej .? Ponownie wyłożyłam się na łóżku . Rozmawiałyśmy jeszcze chwilę , ale stety , czy niestety zasnęłyśmy ...

***
Dziękuję za 100 wejść .! A teraz ważne sprawy : 
Po pierwsze : Przepraszam za nieobecność , ale szkoła , szkoła i szkoła -.- 
Po drugie : Dziękuję jednej dziewczynie za wyrażenie swojej opinii na asku'u . Jeśli się nie mylę  to była Pamela .Tak , tak Pamela , sprawdzałam dla pewności : P A więc mam dla ciebie pewną propozycję . Więc mogłabyś się ze mną skontaktować na przykład : ask , twitter lub komentarz i napisać co chciałabyś w następnym rozdziale , a ja bym postarała sie to uwzględnić w opowiadaniu . Oczywiście decyzja należy do Ciebie . Jeszcze raz dziękuję i czekam na propozycję    ; ) Pozdrawiam Styles'owa 

Nie wiem czemu , ale to zdjęcie mi się taaak podoba *-* 

niedziela, 3 marca 2013

Kontakt ze mną : )

Podaję wam teraz coś dzięki czemu , możecie mieć ze mną kontakt : )

Ask :
http://ask.fm/AdriannaBoryn

Twitter :
https://twitter.com/adaboryn9

Zastanawiam się jeszcze nad facebook'iem . Dajcie znać , co o tym myślicie ; )
A tu nasz Louis'ek ;*

Hahahaha , wariat <3

Nowa bohaterka .!

Chciałabym was poinformować , że do opowiadania dochodzi nowa bohaterka . Może dzięki niej opowiadanie będzie lepsze ; )
Samantha / Sam Lukiete 
Ma taki sam charakter ja Jessica . Wybuchowa i wredna . Właśnie to je połączyło . Przyjaźnią się od 10 lat . Mieszka w Dortmundzie . Interesuje się tańcem . Właściwie to ma swoją grupę , która niestety się rozpada ... Ma 17 lat . 

Rozdział 8.Tak to ja .

**Jess**
Dzisiejszy dzień postanowiliśmy spędzić na kanapie w salonie . Chłopcy zaakceptowali mój związek z Harry'm . Bardzo się cieszę z tego powodu . Własnie siedzieliśmy i oglądaliśmy X-factor , kiedy Louis wpadł na genialny , jego zdaniem pomysł :
- Zagrajmy w karaoke - Było nas dziewięciu , bo jeszcze Jus i dziewczyny . Zgodziliśmy się , ponieważ panu Tomlinson'owi się nie odmawia . Chłopcy włączyli konsolę , a my z Perrie zajęłyśmy się ogarnianiem salonu . Gdy już wszystko było gotowe , zaczęliśmy zabawę . Pierwsi zaczęli mój chłopak i Lou z piosenką "As  long as you love me " - Justina . Szło im całkiem , całkiem . Jednak wolałam orginalną wersję . Harold wygrał dwoma punktami , na co Tomo się oburzył . Następne byłyśmy my - czyli ja i Perrie . Nie wiem czemu , ale z nią rozmawia mi się najlepiej . My wybrałyśmy " Madhouse"-jej zespołu . O dziwo końcowym wynikiem był remis .
- Masz genialny głos .! Powinnaś śpiewać - powiedziała podekscytowana dziewczyna
- Zdecydowanie.!-przytaknęli inni
- Chcielibyście - prychnęłam i poszłam do kuchni po coś do picia . Nalałam sobie do szklanki soku pomarańczowego i oparta o blat , przyglądałam się zabawie przyjaciół . Po chwili podszedł do mnie loczek i spojrzał mi w oczy .
- Czemu nie chcesz śpiewać .?-zapytał
- To nie dla mnie - opuściłam głowę w dół . To prawda . Lubie śpiewać , ale wspomnienia z dzieciństwa . Kiedyś zdecydowałam się na konkurs w szkole . Wszystko miałam dopięte na ostatni guzik , lecz gdy wyszłam na scenę , trema wzięła górę . Do dziś pamiętam śmiechy całej sali...
- Ej - uniósł mój podbródek , tak bym mogła na niego spojrzeć- Masz świetny głos , nie powinnaś tego marnować - powiedział z troską w oczach . Nie mogę go okłamywać . Opowiedziałam mu całą historię o konkursie . Słuchał i nie przerywał mi . Po jej zakończeniu , nic nie mówiąc podszedł do mnie i mocno przytulił . Byłam mu wdzięczna , właśnie za taką reakcję . Powoli się od mnie odsunął i delikatnie musnął moje wargi , pogłębiając pocałunek . To było niesamowite uczucie , poczuć jego malinowe wargi na swoich . W tej samej chwili do kuchni wszedł blondyn .
- Głodny jes..Sorka - powiedział
- Niall.!- krzyknęliśmy obydwoje
- Tak to ja - odpowiedział z uśmiechem , po czym wyszedł . Zaśmialiśmy się . Teraz zdałam sobie sprawę , że moje życie bez nich byłoby zwyczajnie w świecie , szare i nudne , a tak mam najlepszych przyjaciół na całym bożym świecie , najlepszego brata i wspaniałego chłopaka . Złączyliśmy nasze ręce i wyszliśmy z pomieszczenia . Pozostałych już nie było . Zostawili tylko karteczkę :
Wyszliśmy do klubu . Bądźcie grzeczni .! xx Lou 
- No to zostaliśmy sami - westchnęłam kładąc się na kanapie
- Idziemy do parku .? - spytał Harry , stając nad mną
- Okey , tylko się ogarnę - wstałam i ruszyłam do mojego pokoju . Nałożyłam na siebie bluzę z adidasa i byłam gotowa , a i jeszcze białe converse . Zeszłam tam gdzie byłam dosłownie pięć minut temu i czekałam na loczka . Po chwili zjawił się ubrany w białą bluzkę i granatowe rurki z niskim kroczem . Przeczesał swoje loki i uśmiechnął się zadziornie . Westchnęłam i wyszliśmy z domu . Chłopak zamknął drzwi , po czym złapał moją dłoń . Podał mi Ray Ban'y i ruszyliśmy .
- Uroczo wyglądasz - szepnął mi do ucha . Zarumieniłam się lekko - I tak też - mrugnął do mnie
- Przestań - powiedziałam
- Co.?-zaśmiał się
- Przestań tak robić .!
- Jak .? Tak.?- i znów oblizał w ten sposób wargi . Moje poliki wprost płonęły czerwienią .
- Tak - wyszeptałam
- Oooo.!- krzyknął słodko . Zrobił mną obrót i przyciągnął do siebie . Spojrzałam w jego zielone tęczówki i zatraciłam się w chwili . Pocałował mnie , ale zaczął padać deszcz . Spojrzeliśmy do góry i oboje zaśmieliśmy się .
- Zawsze chciałem się całować w deszczu - oznajmił . Nie czekając ani chwili dłużej , ujął moją twarz w swoje dłonie i pocałował mnie z taką namiętnością , że nie umiem tego opisać . Jeszcze do mnie nie dochodzi to , że akurat ja mam takie wielkie szczęście . Poczułam jak uśmiecha się przez pocałunek . Oderwaliśmy się od siebie i zaczęliśmy biec w stronę domu . Po chwili siedzieliśmy już w moim pokoju . Wysuszeni i przebrani położyliśmy się na moim łóżku . Wpatrzeni w błyszczącą galaktykę zaczęliśmy rozmawiać .
- Czemu akurat ja .? - zapytałam w pewnym momencie . To pytanie dręczyło mnie od ..w sumie od wczoraj . Przecież jest tyle dziewczyn na tym świecie , a wybrał akurat mnie . Przeciętną , normalna siedemnastolatkę .
- Bo ..- podparł się na łokciu i spojrzał na mnie - Bo jesteś wyjątkowa , normalna , inna od wszystkich . Od początku wiedziałem , że jesteś tą jedyna i zdania nie zmienię . Jess kocham Cię taką , jaką jesteś - zakończył . Czekaj , czekaj , wróć.! Czy on powiedział , że mnie kocha .?
- Kochasz mnie .? - spytałam , gdy poczułam , że po moim policzku spływa łza . Łza szczęścia . Prawdziwego szczęścia , którego juz od dawna nie miałam , a on potrafi dać mi go tak wiele ...
- Kocham Cię - odpowiedział , wycierając moją łzę , wierzchem swojej dłoni .
- Ja ciebie też kocham Harry - powiedziałam pewnie . On przybliżył się i po raz kolejny pocałował mnie , dzisiejszego dnia . Tylko , że ten pocałunek był inny ...magiczny .

***
I mamy siódmy rozdział .! Fajne komentarze -.- No , ale nic ...
Pozdrawiam Styles'owa

piątek, 1 marca 2013

Rozdział 7.Wygrałem.!

Biegnie starą opustoszałą drogą . Boi się , tak strasznie się boi tego co zaraz nastąpi .
Z oddali słychać tylko krzyki i odgłosy silnika samochodu . Tego samochodu ...
Deszcz leje się strumieniami i nie ma zamiaru przestać . Ona biegnie i nie przestaje .
Krople potu spływające z jej czoła , wymieszały się zimnymi kroplami słonej ulewy .
Dobiega do ciemnego , porośniętego ciemnymi , ogromnymi drzewami lasu . 
Jej stopy , odmawiają posłuszeństwa . Jednak musi dać radę . Słyszy strzały . 
Jej serce staje by po chwili znowu ruszyć . Biegnie znowu , tym razem szybciej .
Z daleka widzi drewnianą chatkę . Chciała się tam schować . Jednak on przewidział jej zamiary .
Nagle drzewa zaczęły spadać . Jedno za drugim , niszcząc przy tym jej jedyne schronienie . 
Wieje mocy wiatr , pomieszany z ulewą . Cała trzęsie się z zimna . Na niebie pojawiają się błyski.
Grzmoty staja się coraz silniejsze i głośniejsze . Zbliża się , jest coraz bliżej ... staje przed nią .
Ona opada i znowu zalewa się łzami . Nie ze strachu ..z bezradności . 
On klęka , przybliża broń do jej głowy i odlicza . 
Ostatni raz patrzy na świat , który za chwilę ma przestać dla niej istnieć ... 
Obudziłam się cała zalana potem . Spojrzałam na zegarek stojący na szafce nocnej . 3:25 , a ja budzę się z przerażeniem . Boję się . Wstaję i po cichu wymykam się z pokoju . Idę w stronę pokoju po prawej stronie . Delikatnie uchylam drzwi i widzę bruneta , który słodko sobie śpi . Nie to co ja ... Podchodzę bliżej łóżka . Lekko szturcham jego ramię . Mruczy coś pod nosem , lecz po chwili powoli rozchyla powieki . Patrzy na mnie zdezoriętowanym wzrokiem . 
- Miałam koszmar ...mogę z tobą spać .?-spojrzałam na niego , błagalnym wzrokiem 
- Jasne . Chodź - poklepał miejsce obok siebie . Kładąc się obok niego , próbuję się uspokoić . To tylko zły sen - powtarzam sobie w myślach . Wtuliłam się w chłopaka i próbowałam zasnąć . Jednak na marne moje siły . Wsłuchuję się w bicie serca i powolnego oddechu curly boy'a . Po dwu godzinnej męczarni , spowodowaniem bezsennością , moje powieki mimowolnie opadają . 
**Harry**
Dziewczyna przyszła do mnie w środku nocy. Przestraszyłem się , widząc jej przerażony wzrok na sobie . Jednak uspokoiła mnie metaforą o złym śnie i prośbą  o położenie się obok mnie . Łóżko ugięło się pod nadmiarem drugiej osoby . Wtulony w jej włosy pachnące truskawką , zasnąłem ponownie jak małe dziecko . Obudził mnie łomot otwierających się drzwi . W progu stał Niall i cieszył się  z nie wiadomego dla mnie powodu . Zaczął wrzeszczeć /piszczeć . Ten to ma zmienne nastroje - pomyślałem 
- Wygrałem , wygrałem.! Haha .! Mówiłem .! - podekscytowany zaczął skakać 
- Niall , palancie.! - zacząłem - Zamknij się , bo Jess obudzisz .! - po moich słowach blondyn posłusznie wyszedł z mojego pokoju . Miałem rację , co do obudzenia mojej dziewczyny . Przeciągnęła się , po czym rozglądnęła się po pomieszczeniu . 
- Dzień Dobry - przywitałem ją szczerym uśmiechem i delikatnym musnięciem w usta .
- Hej - odpowiedziała zaspanym głosem - Co to za wrzaski .?
- Niall wpadł do pokoju piszcząc coś w stylu " Wygrałem .! Wygrałem "- przedrzeźniałem przyjaciela . Ta zaśmiała się i przeczesała swoje blond włosy . Zmuszonym krokiem wstała z materaca i wyszła z pokoju . Na odchodne posłała mi jeszcze buziaka w powietrzu . Boże .! Jakim ja jestem szczęściarzem mając taką dziewczynę u boku . Czyli stwierdzenie ma kogoś na oku , chodziło o mnie . Także postanowiłem wstać . Wygramoliłem się z łóżka i podszedłem do szafy . Nałożyłem na siebie czarne rurki z niskim kroczem , a do tego biała koszulka z małą kieszonką . Popryskałem się jeszcze moim ulubionym perfum i byłem już gotowy do wyjścia na śniadanie . Po drodze zahaczyłem jeszcze o pokój mojej dziewczyny . Zapukałem lekko w drzwi i gdy dostałem pozwolenia na wejście , wszedłem . Stała przed lustrem przeglądając się w nim . Ubrana była w turkusową zwiewną bluzkę na ramiączka i galaktyczne leginsy . Do tego jeszcze kilka bransoletek i naszyjnik z sówką ...
- Wyglądasz pięknie - powiedziałem i musnęłem jej zarumieniony policzek 
- Ty też niczego sobie - zachichotała . Trzymając się za ręce zeszliśmy na dół , bo byliśmy już przekonani , że po dzisiejszych odwiedzinach Niall'a w moim pokoju , już wszyscy o nas wiedzą . 
- Co wygrałeś .? - spytałem gdy byliśmy już na dole . Od razu wszystkie pięć par oczu , zastało skierowanych na nas . Dlaczego pięć .? Justin został u nas na noc ...Proste . Lubiłem go , był naszym dobrym przyjacielem . Zanim się zaprzyjaźniliśmy Niall , ciągle o nim nawijał .
- Razem z Jusem , założyliśmy się z chłopakami , że jesteście razem - uśmiechnął się blondyn
- Z kąt takie przypuszczenia.? - odezwała się tym razem Jess
- Pasujecie do siebie - wzruszył ramionami Bieber . My tylko posłaliśmy im szczere uśmiechy . Usiedliśmy wszyscy przy wspólnym śniadaniu .
-Dobrze , że jesteście razem - oznajmił Lou z pełną buzią - Harry'emu aż się łezka w oczku zakręciła , gdy dowiedział się , że masz kogoś na oku - dodał słodkim głosem . Spojrzałem na niego wzrokiem "Jeszcze słowo , a Cię uduszę " i spojrzałem na dziewczynę , która zaśmiała się .
- A tymczasem chodziło o ciebie - puścił mi oko Niall , który od początku o wszystkim wiedział . Zastanawiało mnie tylko , czemu powiedziała blondynowi , a nie Zayn'owi . Przecież to ten drugi jest jej bratem ... Ehh .. ta dwójka to doskonały przykład na najlepszą przyjaźń .

Rozdział 6. To nasz przyjaciel ...

Leżeliśmy sobie jeszcze tak chwilkę z Harry'm na tej polanie . W pewnej chwili chłopak złapał delikatnie moją dłoń i podniósł ją . Zataczał nią coś w stylu " J+H=<3 " Uśmiechnęłam się pod nosem , gdy zobaczyłam co robi . Loczek popatrzał na mnie tymi swoimi zielonymi oczkami , a ja wprost nie mogłam się oprzeć i pocałowałam go . Zaczęliśmy się turlać i śmiać na cały głos . Zatrzymaliśmy się . Harry wstał i podał mi swoją dłoń do pomocy . Bez zastanowienia chwyciłam ją . Oboje niepewnie spletliśmy swoje palce i zaczęliśmy rozmowę :
- Może na razie im nie mówmy .? - spytałam
- Jak chcesz - odpowiedział . To zdecydowanie był mój najlepszy dzień w życiu . Nigdy nie pomyślałabym , że będę dziewczyną bożyszcza nastolatek - Harry'ego Styles'a . A co by było gdybym nie poszła na ten spacer.? Nie wiem , ale wiem , że podjęłam dobrą decyzję , zgadzając się . Jednak trochę obawiam się , reakcji chłopaków . Niall , będzie się cieszył , ale Zayn .? Jego reakcji najbardziej się obawiam . A co będzie , gdy nie zaakceptuje naszego związku .? Niee..on taki nie jest , a po za tym , to moje życie i ja podejmuję ważne dla mnie decyzje . A taką decyzją , była właśnie ta ... Gdy wyszliśmy już z otoczenia polany , nasze ręce niestety musiały się pożegnać , ponieważ oboje nie chcieliśmy rozbioru prasy i telewizji . Te hieny są do wszystkiego zdolne , bo nawet jak przedwczoraj wybrałam się z bratem na zakupy do TESCO , to oni zdążyli nam zrobić zdjęcia , a na następny dizęń nagłówki w gazetach :" Nowa dziewczyna Zayn'a Malik'a .?! " Wciąż pamiętam ten tekst Louisa : I nam nic nie powiedzieliście.?! Foszek Pierdzioszek.! Oczywiście się nie obraził , jednak i tak musieliśmy mu kupić kg .marchewek . Gdy po piętnastu minutach byliśmy już pod naszą willą , spojrzeliśmy na siebie z uśmiechami i weszliśmy do środka .
- O.! Jak dobrze , że jesteście .!- powitanie Liam'a - Ja już z nimi nie wyrabiam .!
- Co znowu.?-spytałam znudzona
- Louis bije Niall'a patelnią , bo zjadł mu jedną marchewkę , a Zayn , żeby ich uspokoić pryska na nich lakierem do włosów . - odpowiedział załamany . My z Hazzą natomiast wybuchnęliśmy śmiechem . Weszłam do kuchni , a tam rzeczywiście taka sytuacją , o jakiej opowiadał na Daddy .
- Spokój.!-krzyknęłam , ale na marne - SPOKÓJ .! - znowu przegrana próba - JEŻELI SIĘ NATYCHMIAST NIE USPOKOICIE LOUIS NIE DOSTANIESZ PRZEZ TYDZIEŃ MARCHEWEK ,NIALL TY NIE BĘDZIESZ MÓGŁ SPOJRZEĆ DO LODÓWKI , A TY ZAYN , NIE DOSTANIESZ LAKIERU DO WŁOSÓW .!- pomogło . Jestem boska . Lou odstawił patelnię , na jej miejsce , tak samo jak Zayn lakier , a Niall masował obolałą głowę , po ataku pasiastego . - Jacy wy jesteście nie ogarnięci .! Boże .! Z kim ja żyję.?!
- Z nami - wyszczerzył się mój chłopak , o którym wiem tylko ja . Nic nie odpowiedziałam tylko wyruszyłam na podbój mojego pokoju . Otworzyłam drzwi i rzuciłam się na łóżko . Z zaciekawieniem przypatrywałam się galaktyce na suficie . Wtem przypomniałam sobie o Sam - mojej przyjaciółce od serca . Byłyśmy nie rozłączne , lecz los nam nie nam nie dopisywał . Rok temu wyprowadziła się razem z rodzicami do Barcelony . Od tamtego czadu widziałyśmy się tylko 5 razy . Kilka razy na skype , ale to jednak nie to samo . Nawet Ci wariaci nie mogą mi jej zastąpić . Ona wie o mnie wszystko , tak samo jak ja o niej . Nie dane nam było skontaktowanie się odkąd przyleciałam do Londynu . No nic ..zadzwonię do niej jutro , bo właśnie teraz ktoś dzwoni do drzwi , a Ci tam na dole nie ruszą się z miejsca . Ciekawe jakie niespodzianki czekają mnie jeszcze dzisiaj ... Szybko zbiegłam na dół i pobiegłam otworzyć te nieszczęsne drzwi . Ale tego się nie spodziewałam . Przed mną stał Justin Bieber .! Stoję na przeciwko mojego idola i nawet zwykłego "hej " nie mogę wydusić .
- H-hej-wyjąkałam wreszcie - Jessica
- Cześć .! Miło mi poznać siostrę Zayn'a - powiedział - Justin , ale to chyba wiesz - zaśmiał się
- Kto przyszedł .? - z pomieszczenia dało się słyszeć , głosy pozostałych
- Ja .! - krzyknął Bieber
- Juuuustin .! - wrzeszczał blondynek biegnący w naszą stronę . Po chwili stał już obok chłopaka i powitali się przytulaskiem . Justin wszedł do domu , a ja wciąż byłam w lekkim szoku . No bo weźcie , mieszkacie ze sławnym na całym świecie zespołem , jeden z nich to twój brat i jeszcze dochodzi do tego Bieber .! Chłopcy przywitali się , jak to na "mężczyzn " przystało . Zaczęli gadać , a ja wybrałam się do kuchni po sok owocowy . Stałam przy blacie i popijałam napój , gdy do poieszczenia wszedł mój brat .
- To nasz przyjaciel - szepnął mi na ucho i napił się wody z butelki
- Dobrze wiedzieć - oznajmiłam . Odłożyłam szklankę i poszłam do reszty .
***
Jess poznała Justina .! Wow , tak mnie jakoś wzięło na niego i BUM .! Mamy kolejny rozdział ;3
Styles'owa